Most Pojednania

Most Pojednania

Witajcie ponownie, tęskniliście?. Mam nadzieję, że opisywane miejsca oraz cały cykl, w którym odkrywamy Gminę podoba się Wam i czekacie na kolejne części. Tym razem wybierzemy się nieco na wschód trasą rowerową oraz nordic walking. Lubicie przyrodę, dźwięki natury oraz zapach lasu? Wyprawa na Most Pojednania (spalony most) będzie dla Was idealna.

Dostępnych tras jest kilka, ja wybrałem najbardziej optymalną dla mnie. Nic nie szkodzi na przeszkodzie byście sprawdzili je wszystkie. Na miejsce dotrzeć można samochodem, rowerem oraz pieszo. Zachęcam Was do ruchu i pokonania jak największego odcinka o własnych siłach. Jadąc drogą krajową 22, po 2km od miejscowości Długie zaraz za wzniesieniem należy skręcić w lewo w leśną drogę. Jest to mniej więcej połowa drogi między miejscowością Długie, a zjazdem na Niwy.

Alternatywną drogę można obrać z Chomętowa, Lichenia bądź Pielic. W każdym przypadku będziecie przemieszczali się po leśnych drogach. Pokonując trasę pieszo pamiętajcie, by dobrać odpowiednie obuwie. Jeśli są to nowo kupione buty proponuję przed wyjściem na szlaki je trochę rozchodzić. Zapobiegniecie tym samym otarć i dyskomfortu. Jeśli nie znacie tej okolicy warto wyposażyć się w mapę (można ją kupić w punkcie informacji turystycznej) lub dla lubiących technologie skorzystać z aplikacji na telefon. Jedną z nich jest np. Locus Map, nie raz pozwoliła mi poprawnie odnaleźć drogę, gdy pobłądziłem. Do poprawnego działania wymagane jest połączenie z internetem i GPS. Fragment mapy można pobrać również w domu i korzystać z niej offline, co jest bardzo przydatną opcją w miejscach z ograniczonym zasięgiem.

Wróćmy jednak na szlak. Zjeżdżając z DK22 po około 280m na rozwidleniu leśnych dróg należy skręcić w lewo. Nawet w deszczowe dni trasa bez większych problemów jest przejezdna. Następnie będziecie mieli do pokonania 2.5km pięknej dróżki, która pozwoli Wam odetchnąć rześkim, świeżym powietrzem. Pod koniec tego fragmentu ujrzycie rzeczkę łączącą Jezioro Słowa z Jeziorem Osiek. Zgodnie ze znakiem udajcie się w prawo. Z tego miejsca zostało do pokonania niecałe 1.5km, co widać również na zamieszczonej mapie. Niestety, nie wiem dlaczego na znaku widnieje 4,3km (może chodzi o całą trasę?). Kawałek przed samym mostem wyjdziemy na jeszcze jedno rozwidlenie. Skręcając w prawo po niecałych 250m dotrzecie na miejsce.

Sam most to stu metrowa drewniana konstrukcja łącząca ze sobą Gminę Strzelce Krajeńskie oraz Gminę Dobiegniew. Jest to również fragment przedwojennej trasy wycieczek krajobrazowych. Na północnym brzegu znajduje się drewniana wieża widokowa, z której rozpościera się widok na Ogardzką Odnogę. Z informacji, które znalazłem wynika, iż most spłonął w połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Podobno wskutek nieostrożności wędkarzy, którzy zaprószyli ogień, mówi się też o celowym podpaleniu – “zemście” zdradzonego kochanka, który podpalił most by do jego luby nie mógł dostać się na skróty adorator, a pokonywanie długiej drogi dookoła jeziora miało go do niej zniechęcić. W 2014 r. Most odbudowano – do tego czasu w tym miejscu widniały jedynie pozostałości w postaci pali wystających znad tafli wody. Most Pojednania potocznie nazywany jest również spalonym mostem.

Istnieje również legenda o powstaniu mostu. Ponoć było tak…. Dawno temu, miejscowy pasterz postanowił skrócić drogę na pastwiska na drugim brzegu. Całkiem rozsądnie, bo Osiek ma długą linię brzegową, ponad 26 km. Tyle, że zmyślny pasterz podpisał cyrograf z diabłem: jeśli w jedną noc uda się czartowi usypać groblę, odda mu swoją duszę. Gdy wyglądało na to, że diabeł się jednak uwinie z zadaniem, sprytny chłop udał pianie koguta. Diabeł myślał, że nastał już świt i porzucił robotę. Dwa „usypane” przez diabła półwyspy połączył drewniany most.

Mówi się, że Lubuskie to takie drugie Mazury. Myślę, że jest to jak najbardziej trafne określenie. Liczne ścieżki rowerowe oraz nordic walking zapewniają bliski kontakt z naturą uzupełniony o piękne widoki oraz wspaniałe jeziora. Przykładem może być powyższe zdjęcie raka, który spacerował po dnie w pobliżu mostu. Świadczy to o wysokiej jakości i czystości wody – skorupiaki są na to niezwykle wyczulone.

Jeśli macie wolny dzień, warto namówić znajomych i wybrać się razem np. na ognisko i kiełbaski. W pobliżu mostu wyznaczone jest specjalne miejsce, w którym bezpiecznie rozpalicie ogień oraz usiądziecie pod zadaszonymi stolikami. Ktoś ze znajomych może przyjechać z opałem i jedzeniem samochodem, a reszta dotrze na miejsce rowerami. Miejsce swoim urokiem wręcz zachęca do tego typu aktywności i spędzania czasu.

Zostaw komentarz